Larwa
@ubzia.bsky.social
gatto di tutti gatti, karaluch-piwniczak girlfriend, hot hr babe in your area, memy mommy zaimki: pspsps/kicikici
osoba konkubencka, z zachwytem i dumą, jakby własne dziecko wysyłała jednocześnie na olimpiadę i do ivy league, oznajmiła, że kotek džaba umie pić z miski, która stoi na drapaku (nigdy z niej nie pije)
bardzo ładnie nam dzisiaj kolega @szarypanz.eurosky.social grał z zespołem, aż nóżka chodziła
moja osoba konkubencka nie zna techno vikinga, rozważam rozstanie z powodu braków kulturowych
byle nie jednocześnie bo się strony lepią
W następnym odcinku: co lepiej wzmacnia organizm
kichnęłam wczoraj trzy razy, wysmarkałam dwie chusteczki, wracam dziś z robo, a na kuchni pyrka rosół, na stole opakowanie sudafedu 🫠
poszłam na to kino pod gwiazdami, ale robiło się zimno i pomyślałam, że fajnie byłoby mieć koc i wiecie co kochani, wygrałam paczkę, w której był m.in. koc. tak się manifestuje dobre rzeczy w życiu, a wy pewnie dalej jesteście ludźmi małej wiary
kupiłam sobie bardzo brzydkie spodnie, które będę z dumą nosić całą jesień #dziennazywo #bialystokdiaries
postawiłam się dziś warszawskiej kulturze i zjadlam w pociągu kanapkę, którą sobie przygotowałam w domu.
rozbiłam sobie w nowej robocie łuk brwiowy (bo jestem debilem z astygmatyzmem), więc chodzę jak pirat i wszyscy żartują, że się chłop będzie musiał tłumaczyć, hie hie hie jakie zabawne śmieszki z przemocy domowej, hio hio hio ubaw po pachy
poczebuje do nowej pracuni celem utrzymać wizerunek śmietnikowy kitku
2 tygodnie opierdalania się w nowej pracy i picia kawy, a teraz nagle muszę pracować, za jakie grzechy.
oczywiście, że załapaliśmy się na próbę organisty w kompletnie pustym kościele, do którego wybieraliśmy się od pół roku, a trafiliśmy przypadkiem
piemkny bydlak
przyznam, że szanuję rodziców chłopa za kolekcję magnesów z tematem przewodnim
oglądamy ziemię obiecaną i głaszczemy grubego kota, doskonały weekend
„dla mnie chleby są chlebami, ciastka są ciastkami, a chałka jest tak pomiędzy”
kiedy wy smacznie spaliście, ja musiałam gnić na plaży gapiąc się na spadające gwiazdy, bo ktoś sobie wymyślił nocny piknik nad wodą, nieopisany ból i cierpienie 🥲